People live on the internet

Hej. W dzisiejszym poście poruszę temat, który mnie nurtuję od dawna. Mianowicie chodzi mi o to, że ludzie nie żyją w świecie, a w internecie. Zamiast wyjść na dwór, pogadać ze znajomymi, pobawić się itd. to lepiej popisać na facebook, gg albo skype. Po co przywozić wspomnienia, skoro można dodać zdjęcia na snapa lub portal społecznościowy. Jakie to prawdziwe, nie sądzicie?



Ostatnio oglądałam ciekawy filmik na yt, w którym został przytoczony cytat: "Człowiek człowiekowi plikiem". W sumie to prawda. Mimo tego, że widujemy się w szkole ze znajomymi, mamy do nich kilka metrów to i tak integrujemy się z nimi poprzez komunikatory w telefonie. Ostatnio byłam świadkiem tego, że dwie osoby siedzące koło siebie, zamiast rozmawiać ze sobą to pisały na facebook do siebie. Coraz bardziej mnie to przeraża, jestem ciekawa, co będzie za kilka lat. Oczywiście, każdy lubi posiedzieć w internecie, ale nie musimy od razu w nim żyć.




Pamiętam, jak byłam młodsza to nie było dnia, żebym nie wychodziła na podwórko z przyjaciółmi z sąsiedztwa, każdy wiedział o której się spotkać, nie potrzebny był komputer. Teraz dzieci wolą pograć z innymi w gry lub pogadać na skype. Przecież to to samo, co nie? Nie piszę tu o wszystkich, ale jednak większość społeczeństwa ma takie podejście do naszego kochanego internetu.
Mam nadzieję, iż zrozumieliście, co chciałam przekazać i myślę, że post Wam się spodobał.





Wszystkie zdjęcia były robione telefonem Lg g4 Stylus

My favourite things-January


Ulubieńcy | Styczeń 2016
Hej kochani! Styczeń dobiega końca, a co za tym idzie? Uczniowie, którzy rozpoczęli pierwsi ferie wracają do szkoły. Te dwa tygodnie minęły mi dosłownie, jak kilka minut. Natomiast tym, którzy rozpoczynają swój urlop, życzę, aby ten czas spędzili jak najlepiej, a teraz zapraszam Was na ulubieńców.

1. Kosmetyki
Moim ulubieńcem jeżeli chodzi o usta jest zdecydowanie EOS. Świetnie nawilża, przepięknie pachnie i ma wygodne opakowanie. Jedynym jego minusem jest cena, która waha się między 20-25 zł. Aktualnie używam zapachu summer fruit.


Moim ulubionym lakierem w tym miesiącu jest najbardziej klasyczny kolor- czarny. Używam tego koloru najczęściej, ponieważ pasuje do każdej stylizacji. Nie trzeba go zmywać, gdyż ci nie pasuje do jakieś bluzki itp.


2.Zapach
Tegorocznej zimy, moje serce skradły perfumy z Playboya. Po prostu trafiają w dziesiątkę, jeżeli chodzi o mój gust. Pachną bardziej w kierunku słodkiego zapachu. Również w miarę długo się utrzymują, co też jest plusem.


3.Dodatki/ozdoby
Jeżeli chodzi o ozdoby do pokoju, to w tym miesiącu pokochałam zdecydowanie świeczki do pokoju o zapachu ciastek z ikei. Pachną po prostu nieziemsko, aż chciałoby się je zjeść! Również same w sobie sprawdzają się genialnie, jako zwykła ozdoba.



Podczas tego mroźnego stycznia nie mogło zabraknąć cosy socks. Uwielbiam ten moment, kiedy je
założę i mogę położyć się pod kołdrę z kubkiem ciepłej herbaty. Zapewne większość z Was też tak ma. W każdym razie w tym miesiącu ciepłe skarpetki to jest mój must have.



4. Napój
W okresie zimowym, moje serce należy do owocowych herbat. Akurat w styczniu bardzo polubiłam napój z Lipton Peach&Mango. Najlepiej smakuje bez cukru. Czuć w nim lekko mango i aromat brzoskwini. Polecam każdemu spróbować. Idealne na zimne wieczory!


5. Muzyka
*Selena Gomez- Hands To Myself
*Matheo feat Popek x Sobota x Białas- U mnie wszystko gra (Sugar Remix)
*Lukas Graham- 7 Years

6.Serial
W styczniu znalazłam serial pt."Skins" i od razu się wkręciłam. To jest coś genialnego. Ten serial ukazuję prawdziwe życie ludzi z dodatkiem humoru. Naprawdę, jeżeli wahacie się nad oglądaniem tego, to nie ma nad czym. Po prostu włączcie i humor Wam się od razu poprawi.

No i to tyle z ulubieńców stycznia. Mam nadzieję, że Wam się spodobały. Możecie w komentarzach pochwalić się swoimi ulubieńcami tego miesiąca!